Ja też jakoś tego do końca nie pojmuję, co nie zmienia faktu, że w rozrachunku globalnym sprzedaż tabletów w 2020 była większa niż zwykle - dane mówią o tym, że w 4 kwartale 2020 sprzedano najwięcej tabletów od ponad 3 lat. Wynika to oczywiście z pandemii i tego, że mnóstwo firm/osób przerzuciło się na pracę zdalną. Oczywiście królem jest jabłko... Problem w tym, że to się szybko skończy i nie do końca widzę długotrwały wzrost na tym rynku. Głównym problemem według mnie jest kwestia oprogramowania tabletów i tego, że mimo wszystko to nie jest komputer i wielu rzeczy się nie zrobi. Owszem można kupować stacje dokujące, klawiatury, myszki, zapewne nawet jakiś czytnik płyt istnieje jakby ktoś serio musiał mieć... jednak nadal jest to inne oprogramowanie i oczywiście są tablety z windowsem ale jak trzeba dokupić stację i cały osprzęt, to zaraz taniej wyjdzie kupić jakiegoś super mega małego cienkiego szybkiego laptopika... trochę nie rozumiem racji bytu dla tych urządzeń ale to ja...