Piszesz w ostatnim słowie, że wyprawa zapowiadała się mrocznie. Byłem o to spokojny i ten spokój zachowałem do końca. Na grzybach mało lub wcale się znam. Jednak tych z portretów 1 i 2(cele konsumpcyjne), bym nie brał. (grzybiarze mogą Mi dołożyć) . Ważne, że nie przygarnąłeś sromotnika, czy tego macho smrodliwrgo i bezwstydnego zarazem, z dumą obnoszącego się po lasach ze swoją męskością. Powtórzę. Od początku wiedziałem, że to będzie fajna wycieczka i się nie zawiodłem mimo pustego koszyka.:-) Łap łapkę.